Blog

Czym się zajmujemy? Czytaj na bieżąco na naszym blogu.

A nadzieja znów wstąpi w nas.. 08. stycznia 2012, 22:58

..czyli kilka słów o tym jak spędziliśmy grudniowy czas.

Kolejna wigilia „Łanowej” była powodem do radości dla nas wszystkich. Każdy człowiek chce być w ten świąteczny czas blisko innych, chce czuć się kochanym i potrzebnym. Chce poczuć, że z tym wyjątkowym wigilijnym dniem wstępuje w niego nowa nadzieja – nadzieja, że jest jeszcze dla nas miejsce na ziemi pełne czułości i rodzinnego ciepła. Dla naszych podopiecznych takim miejscem stają się spotkania wigilijne w „Beczce”, kiedy to razem z opiekunami tworzą jedną wielką rodzinę, której ciepła nie brakuje.

Podopieczni będący w grupie dłużej, jak Adaś, Łukasz, Daniel, Marcin, czy Krystian mają świadomość wyjątkowości tej chwili, tego, że nie jest ona zwykłym cotygodniowym spotkaniem. Różnicę stanowi już samo miejsce, gdzie odbywa się msza – tym razem w głównym kościele. Wszyscy, w odświętnych strojach, uczestniczą we wspólnej modlitwie z wiernymi i czują, że to, co dzieje się wokół nich jest niezwykle ważne. Różnicę można było zauważyć również po zachowaniu Patrycji, która jeszcze bardziej ochoczo niż dotychczas włączała się w modlitwę i śpiew.

„Idziemy do Beczki” – nawet dla niesłyszącego Adasia nie ma przeszkód w zrozumieniu tych słów. Beczka – wigilia – opłatek – modlitwa – rozmowa – życzenia – uściski – Mikołaj – prezenty – radość. Aż ciężko uwierzyć, jak bardzo podopieczni cenią sobie ten moment. A przecież jest on tylko raz do roku..

Marcin, Bartek i Adaś najbardziej ucieszyli się z wizyty św. Mikołaja. Nie mogąc doczekać się prezentów, skłonni byli nawet zastąpić go w powinności. Na wigilii obecny był również Mateusz, który był z nami na obozie letnim oraz Weronika – nowa podopieczna – bardzo zafascynowana wszystkim, co działo się wokoło. Może prócz dużego pana z brodą i workiem pełnym podejrzanych rzeczy. Ciężko było nakłonić naszą małą pociechę do odebrania prezentu z rąk Mikołaja.

Choć wydaje się, że radość czerpać można jedynie z czynnego udziału w spotkaniu, Monika, Daniel, Stramek i Patrycja dali nam jednak dowód, że również z obserwacji i prostego „bycia razem” można czerpać wiele dobra i radości. Ową radość okazują oni z każdej najdrobniejszej rzeczy, każdej możliwości rozmowy z drugą osobą.
Widząc tę radość i dobro, rodzi się w nas nowa nadzieja. Obyśmy zawsze mieli szansę w czasie takich spotkań dawać je naszym podopiecznym i wzajemnie – czerpać ją od nich.
Miejmy nadzieję!

Podłączone albumy

Poznaj ich lepiej


Subskrybuj