Blog

Czym się zajmujemy? Czytaj na bieżąco na naszym blogu.

Więź, przyjaźń, braterstwo i odrobina miłości. 11. października 2012, 16:59

Początek roku akademickiego stawia przed nami wiele nowych wyzwań. Łanowa może być dla Ciebie jednym z nich, ale tym dającym największą satysfakcję.
Już wkrótce ruszają poniedziałkowe spotkania – my będziemy, „a Ty?!”

Krótki film o tym, co dobrego w tej grupie się dzieje:

http://www.youtube.com/watch?v=j1EVmunHmFI

„Ach, co to był za...” OBÓZ! 29. września 2012, 17:23

Kolejny wakacyjny wyjazd Łanowej za nami. W tym roku postanowiliśmy wraz z podopiecznymi udać się na południe kraju i tak oto znaleźliśmy się w Łapszach Niżnych, miejscowości usytuowanej u podnóża Pienin, gdzie przed kilku laty Ojcowie Pijarzy założyli ośrodek rekolekcyjny, w którym mięliśmy okazję zamieszkać.
Pogoda spisała się na medal. Górski klimat oraz malownicze krajobrazy sprawiały, że zdecydowaną większość czasu spędzaliśmy na zewnątrz, zażywając sportu w ogrodzie, leżakując, oraz przechadzając się nad pobliską rzekę, chłonąc przy tym nieograniczoną ilość czystego, górskiego powietrza.
W czasie pobytu w Łapszach czekała nas moc atrakcji. Wspólne spacery, muzykoterapia oraz zabawy ruchowe to tylko niektóre z nich. Nasi podopieczni wcielali się w różne role, min. rycerzy ujeżdżających konie w pobliskiej stadninie, kapitanów statku podczas rejsu po Jeziorze Czorsztyńskim, a nawet wybitnych muzyków, grających na własnoręcznie wykonanych instrumentach.
Czas obozu był dla wszystkich nie tylko czasem radości i zabawy, ale także czasem skupienia i modlitwy. Nasi podopieczni uczestniczyli w codziennych mszach świętych, dających im możliwość bezpośrednich spotkań z Bogiem, ukrytym w Najświętszym Sakramencie. Szczególny charakter miała dla wszystkich Eucharystia w Sanktuarium Matki Bożej w Ludźmierzu, gdzie przed laty przebywał sam Ojciec Święty Jan Paweł II.
Pisząc o naszym pobycie w Łapszach Niżnych nie można zapomnieć o ich mieszkańcach, którzy przyjęli nas z wielką dobrocią i życzliwością, okazując swą pomoc i wsparcie. Warto również wspomnieć, że wśród opiekunów znalazło się wiele nowych osób, które dzielnie i sumiennie wywiązywały się ze swych obowiązków udowadniając, że każdy człowiek jest zdolny do niesienia pomocy innym. Bardzo im za to dziękujemy! A my z niecierpliwością czekamy na kolejny obóz, który już w lutym!

Bez Was nie pojedziemy! 08. sierpnia 2012, 18:34

Z początkiem września (2-8) wybieramy się na coroczny obóz letni, tym razem do Łapsz Niżnych. Do jego przeprowadzenia wciąż brakuje jednak wolontariuszy. Ponieważ czasu niewiele, wesprzyjcie nas i pojedźcie z nami! Aby każdy z naszych wyjątkowych Przyjaciół znalazł swojego opiekuna.

Szczegółowe informacje dotyczące wyjazdu uzyskać można u odpowiedzialnych grupy.

Zimowe radości u Pallotynów 06. maja 2012, 20:47

Każdy obóz ma w sobie coś magicznego. Coś, co odróżnia go od pozostałych i zarazem sprawia, że jest on wyjątkowy. I nie jest to ulepszanie corocznych atrakcji, lecz sytuacje, w których poznajemy nieznaną nam i podopiecznym sferę obcowania z sobą, czasem nawiązania bądź umocnienia istniejących już relacji. Przebywanie razem na obozie jest jak wejście do tajemniczego ogrodu, którego wnętrze zachwyca i wzbudza w człowieku odczucia, jakich żaden dotychczasowy widok w nim nie wzbudził. Tak! Przez siedem dni obóz był naszym zaczarowanym ogrodem.

Najwięcej dowiadujemy się o człowieku towarzysząc mu w prostych, codziennych czynnościach jak jedzenie, mycie, spanie. Tak też jest na obozach, kiedy to my uczymy się bycia z drugim człowiekiem – niekiedy słabszym i potrzebującym pomocy. Przez to, że jesteśmy dla siebie, stajemy się sobie jeszcze bliżsi.

Obóz jest również okazją do rozwijania pewnych umiejętności, kształtowania zachowań i pracy nad czynnościami jeszcze niewyuczonymi.

Poszerzanie horyzontów to kolejny cel „Łanowych” wyjazdów. Dają one naszym podopiecznym możliwość otwarcia się na inny – nieznany dotąd świat, okazję do kontaktu z ludźmi, zwierzętami, obiektami, z którymi nie mają styczności na co dzień. To poznanie, które kształtuje i otwiera niekiedy mocno zatrzaśnięte drzwi.

A my – opiekunowie – uchylamy te drzwi wspierając naszych podopiecznych. Na obozie walczyliśmy z lękiem przed przejażdżką konną Stefka, Moniki czy Mateusza w stadninie w Kleczy, towarzyszyliśmy im również na basenie w Wadowicach, zanurzaliśmy się po szyję w basenie z kulkami. Tradycyjnie już przytulaliśmy, głaskaliśmy psy, które odwiedziły nas również w tym roku i rozwijaliśmy zdolności muzyczne Patrycji, Zosi, Moniki, Daniela czy Dominika.

Dla każdego znalazło się na tym obozie coś, co choć trochę sprawiało, że uchylał on swoje drzwi do innego świata. Niekiedy nie były to „obozowe atrakcje”, lecz groch wrzucany za bluzkę, zajęcia plastyczne, granie na różnych instrumentach – tutaj ogromne zrozumienie widać było pomiędzy Patrycją, a Ojcem Grzegorzem – czy też rzucanie kłębkami włóczki i tworzenie ogromnej sieci, co z kolei pochłonęło Piotrka.

„Sieć” to drugie obok „ogrodu” słowo, które można powiązać z naszym obozem. Wszyscy po części tworzyliśmy ją w czasie obozu i każda jej część była ważna. Chyba wszyscy tak samo ochoczo daliśmy się w nią złapać i żadne z nas nie podjęło nawet najmniejszej próby ucieczki.

Podłączone albumy

Bądźmy razem i uczmy się siebie nawzajem 11. lutego 2012, 19:53

Już jutro ruszamy na długo oczekiwany, siedmiodniowy obóz zimowy! Harmonogram zajęć na czas naszego pobytu w Kleczy Dolnej jest bardzo urozmaicony. Odwiedzimy m.in. Wadowice oraz Inwałd. Relację z tego, co dokładnie robiliśmy przez ten tydzień, zdamy po powrocie. W naszej galerii pojawią się również zdjęcia z obozu.

Już dziś zapraszamy serdecznie, do ponownego odwiedzenia naszego bloga i poczytania o tym gdzie i w jaki to sposób się siebie uczymy.

Do usłyszenia za tydzień!

Subskrybuj